Podczas dzisiejszej konferencji prasowej doszło do sytuacji, która natychmiast wywołała poruszenie. Adam Szłapka, kończąc spotkanie z mediami, powiedział: „To tyle jeśli chodzi o dziennikarzy”, po czym, w sposób, który wielu uznało za protekcjonalny, zwrócił się do reportera TVP Republika: „Pan redaktor Borecki jeszcze.”
Adrian Borecki natychmiast odpowiedział:
„Myślę, że nie pan jest od oceniania, kto jest dziennikarzem, a kto nie.”
Reporter próbował zadać pytanie dotyczące publikacji BlaskOnline o nocnej awanturze z udziałem wiceministra energii Mariana Zmarzłego. Szłapka nie udzielił odpowiedzi i zakończył konferencję.
Internauci: „Zwykły tchórz”, „kieszenie mu z rąk wypadły”, „kalosz z pana, a nie rzecznik”#
Pod nagraniami z konferencji pojawiła się fala komentarzy. Wiele z nich odnosiło się bezpośrednio do zachowania Szłapki i reakcji Boreckiego.
„Aż Szłapce kieszenie z rąk wypadły”
„kalosz z pana, a nie rzecznik. Wszystko, co pan przekazuje, to grzeczne banialuki.”

„To chyba dobrze, że takiego gamonia wzięli na rzecznika, więcej jest śmiechu.”
W wielu komentarzach powtarza się motyw, że Borecki zachował się profesjonalnie, a polityk unikał odpowiedzi.
O co pytał Borecki?#
Reporter chciał uzyskać komentarz w sprawie publikacji dotyczącej nocnej awantury z udziałem wiceministra energii Mariana Zmarzłego. Według relacji świadków, o których pisał BlaskOnline, miało dojść do incydentu po alkoholu. Borecki próbował uzyskać stanowisko rządu w tej sprawie.
Szłapka nie odpowiedział na pytania i zakończył konferencję.
Zachowanie Adama Szłapki wywołało falę krytycznych komentarzy, a Adrian Borecki zebrał pochwały za to, że nie pozwolił się zbyć i domagał się odpowiedzi na pytanie dotyczące publikacji BlaskOnline.


