Swoją najnowszą wypowiedzią były prezydent USA Barack Obama (64 l.) wywołał niemałą burzę i falę zdziwienia. W jednym z wywiadów stwierdził bowiem, że kosmici są prawdziwi. Jego słowa odbiły się tak szerokim echem, że aż musiał je prostować w mediach społecznościowych.
Czy kosmici są prawdziwi?#
W miniony weekend Barack Obama, czyli 44. prezydent Stanów Zjednoczonych był gościem podcastu komentatora politycznego Briana Tylera Coehena. W wywiadzie został zapytany o prezydenckie tajemnice.
Czy kosmici są prawdziwi?
- zapytał prowadzący.
W odpowiedzi Obama przyznał, że życie pozaziemskie jest prawdziwe, ale osobiście nie widział dowodów, potwierdzających jego istnienie.
Są prawdziwi, ale ich nie widziałem
- stwierdził były prezydent USA.
Instagram - BARACK OBAMA Strefa 51#
Kontynuując tematy pozaziemskich istot, prowadzący zapytał także Obamę o tzw. Strefę 51, domniemane tajne laboratorium amerykańskich sił powietrznych na pustyni w stanie Nevada, gdzie badani mają być kosmici.
Obama zaprzeczył istnieniu takiego obiektu.
Nie są trzymani… Co to jest? Strefa 51. Nie ma żadnego podziemnego obiektu. Chyba że jest to jakiś gigantyczny spisek, ukrywany przed prezydentem USA
- powiedział były prezydent Stanów Zjednoczonych
Gdzie są więc kosmici?#
Obama przyznał jednak dopytywany, że jedno z pierwszych pytań, jakie zadał, gdy objął urząd prezydenta, brzmiało:
Gdzie są kosmici?
Instagram - BARACK OBAMA Sprostowanie#
Słowa byłego amerykańskiego prezydenta wywołały zdziwienie i niemałą burzę w sieci.
Mrugnij dwa razy, jeśli kosmici kazali ci to powiedzieć.
Tak, oczywiście…
- ironizowali internauci.
To skłoniło Obamę do sprostowania swoich słów.
Statystycznie wszechświat jest tak ogromny, że prawdopodobieństwo istnienia życia jest duże, ale odległości między układami słonecznymi są tak duże, że prawdopodobieństwo, że odwiedzili nas kosmici, jest znikome, a podczas mojej prezydentury nie widziałem żadnych dowodów na to, że istoty pozaziemskie nawiązały z nami kontakt
- napisał w swoich mediach społecznościowych.
Naprawdę
- dodał.


