Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na TVP 15 tys. zł kary za emisję programu, w którym prowadzący Maciej Orłoś nie zareagował na kontrowersyjne słowa aktora Adama Ferencego dotyczące alkoholizmu. KRRiT uznała, że wypowiedzi mogły propagować szkodliwe postawy, a ich bagatelizowanie naruszyło ustawę o radiofonii i telewizji.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała o nałożeniu na Telewizję Polską kary w wysokości 15 tys. zł. Decyzja dotyczy odcinka programu „Daję słowo. Maciej Orłoś”, wyemitowanego w marcu 2025 roku. Gościem prowadzącego był aktor Adam Ferency, który w rozmowie poruszył temat własnego alkoholizmu.
Jak przypominają Wirtualne Media, Ferency stwierdził m.in., że jest „pijącym alkoholikiem”, a alkohol sprawia, że jest „weselszy, uśmiechnięty i pracowity”. Opowiedział również anegdotę związaną z piciem, która wywołała śmiech w studiu.
To właśnie brak reakcji prowadzącego na te słowa Orłosia stał się podstawą do interwencji regulatora. KRRiT uznała, że wypowiedzi aktora - mimo że mogły być przedstawione w żartobliwym tonie - bagatelizowały problem alkoholizmu.
Dodatkowo brak działania ze strony prowadzącego naruszyło art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Przepis ten zakazuje propagowania działań sprzecznych z prawem, dobrem społecznym i moralnością.
Jak podkreśliła rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska, program był oznaczony jako dozwolony od 12 lat i emitowany w niedzielne popołudnie, co dodatkowo zwiększa odpowiedzialność nadawcy za treści kierowane do młodszych widzów. Zdaniem regulatora, słowa Ferencego mogły zostać odebrane jako normalizowanie lub wręcz promowanie picia alkoholu.


