Pola miała wtedy 9 lat. Chodziła do trzeciej klasy. Pojawiła się na scenie, podczas wyborczego wiecu Donalda Tuska. Zadała jedno pytanie. Internauci właśnie przypomnieli filmik pokazujący całe zdarzenie. Zastanawiające jest to, co jeszcze się na nim dzieje.
Mam pytanie. Czy po 15 października (to była data wyborów - przyp. red) będę żyła w bezpiecznym i szczęśliwym kraju
- pytała wówczas 9-latka Donalda Tuska. Miała drżący głos, była bliska płaczu. Tusk podszedł do niej i pocałował w główkę, potem chwycił za rękę. Zachwycona publiczność biła brawo.
Po czym Pola wpadła w ręce Moniki Wielichowskiej. Wicemarszałek Sejmu z Platformy Obywatelskiej przytuliła mocno Polę do piersi, potem odwróciła dziewczynkę przodem do Tuska. Kilkoma zgrabnymi ruchami poprawiła dziecku włosy.
Zaraz mi serce pęknie, jak widzę łzy w twoich oczach. Wiem, że jesteś bardzo wzruszona. Ja ci mogę powiedzieć, że jak widzę taką młodą osobę jak ty (...) to dla mnie to jest największe wyzwanie jakie mogę sobie tylko wyobrazić. Ja zrobię wszystko żebyś i ty, i jak moje wnuczki, żebyście żyli szczęśliwie. Większej nagrody dla mnie nie będzie, jak się spotkamy za kilka lat i jak powiesz: no, trochę się udało
- odpowiedział dziewczynce Tusk.
Filmik wzbudził teraz mnóstwo kontrowersji. Komentatorzy nie szczędzili krytyki.
Kto tak wystraszył tę dziewczynkę, że aż się popłakała?
Coś niesamowitego, przecież dziecko w wieku 9 lat nie ma pojęcia o polityce, dla takiego dziecka w tym wieku "bezpieczny kraj" to rodzina, mama, tata, innego "bezpieczeństwa" takie dziecko nie rozumie w tym wieku i te łzy... dziwne bardzo.
Pamiętam tę sytuację. Wielichowska z Tuskiem powinni odpowiedzieć karnie za publiczne wykorzystanie tego dziecka.
To tylko niektóre krytyczne opinie, których są dziesiątki. Zobaczcie sami. A jak Wy oceniacie tę sytuację?


