Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski (61 l.) jest chyba rekordzistą na polskiej scenie politycznej. Nie wykluczone, że najczęściej zmieniał barwy partyjne. Ostatnio poinformował o opuszczeniu szeregów Polski 2050, a już mówi o budowaniu kolejnego ugrupowania na wybory parlamentarne 2027 roku.
Dziewięć partii w życiorysie#
Paweł Zalewski jest obecnie wiceministrem obrony, posłem pięciu kadencji. Był także europosłem. Ma za sobą liczne zmiany barw partyjnych — z niektórych ugrupowań odchodził sam, z niektórych był wyrzucany. Teraz poinformował o odejściu z Polski 20250.
Forum Prawicy Demokratycznej Partia Konserwatywna, Koalicja Konserwatywna, Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe, Przymierze Prawicy, PiS, PO, Polska 2050. Dziewięć partii naliczyłem w pana życiorysie politycznym
- zauważył dziennikarz podczas rozmowy w Polsat News, dopytując żartem, czy z okazji dziesiątej partii będzie jakaś impreza?
To, co jest dla mnie najważniejsze, to aby być wiernym sobie i aby mieć przekonanie, że środowisko polityczne, w którym jestem, odpowiada moim poglądom
- tłumaczył się Zalewski.
Polityk środka?#
Oczywiście to nie Zalewski jest winien tego, że co wybory startuje z innej listy. Sam siebie nazywa politykiem środka.
To, że polityk środka w Polsce, w warunkach gigantycznej polaryzacji, musi szukać swojego miejsca, to pokazuje, gdzie Polska w tym momencie jest i jak złym rozwiązaniem jest polaryzacja
- ocenił wiceminister obrony. Nie traci jednak nadziei. Zapowiada, że chce tworzyć już kolejne środowisko polityczne.
Moim celem jest stworzenie szerokiego ugrupowania centrum na wybory w 2027 roku
- powiedział.
źródło: AKPAA co na to wyborcy?#
Zdziwienie komentatorów budzi nie tyle fakt, że Zalewski zmienia barwy partyjne, ile to, że wybory nadal mu wierzą.
Z kwiatka na kwiatek i jeszcze na niego głosują.
Jak mu takie numery przechodzą? Ja pytam, co mają w głowach ludzie, którzy przy jego nazwisku stawiają krzyżyk.
Dziwię się, że znając wierność takiego typa, w ogóle na niego głosują, a ten, co wybory dostaje się do sejmu z różnych list
- komentują internauci.
Należy tylko poczekać na dalszy rozwój wypadków.


