Kiedy zwykli Polacy liczą każdy grosz i martwią się o rosnące koszty życia, władza bawi się za nasze i wyrzuca publiczne pieniądze w błoto! Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji lekką ręką podpisało umowę na ponad 5,4 miliona złotych z Telewizją Polską. Za co zapłacimy tak gigantyczną kwotę? Za kilka sponsorowanych pogadanek w porannym "Pytaniu na śniadanie", którego oglądalność i tak szoruje po dnie.
Ponad 5 milionów za 87 dni lansu na kanapie!#
Dziennikarze "Presserwisu" dotarli do szokujących informacji o wydatkach obecnego rządu. Okazuje się, że 4 września MSWiA dobiło targu z państwowym nadawcą. Efekt? Szastanie publiczną kasą na niespotykaną skalę i kontrakt opiewający na astronomiczną kwotę 5,42 mln zł!
Czego podatnicy mogą oczekiwać za tak gigantyczne pieniądze? Zakupu wozów strażackich, sprzętu dla policji albo wsparcia dla ofiar przestępstw? Nic z tych rzeczy! Resort postanowił po prostu wykupić sobie drogi lans między kulinarnymi przepisami a poradami modowymi.
Umowa dotyczy zakupu czasu antenowego na emisję wątków w 16 miniaudycjach i 7 felietonów
- informują bezlitośnie media.
Co więcej, ta bajońska suma ma pokryć zaledwie 87 dni obowiązywania umowy! Wychodzi na to, że rządzący płacą miliony za to, by przez niecałe trzy miesiące móc ocieplać swój wizerunek w formacie śniadaniowym.
Płacą krocie za program, od którego uciekają widzowie#
Największym absurdem w tej sprawie jest jednak to, gdzie MSWiA postanowiło przepalić ponad pięć milionów złotych. "Pytanie na śniadanie" w TVP 2 to format, który obecnie przeżywa gigantyczny kryzys. Po ostatnich zmianach na Woronicza, widzowie masowo odwrócili się od porannego pasma.
Jak pokazują oficjalne dane Nielsen Media, w sierpniu tę państwową śniadaniówkę śledziło średnio zaledwie 322 tysiące widzów. Wyniki szorują po dnie, ale dla ministerialnych urzędników to najwyraźniej idealne miejsce do topienia publicznej kasy. Czy ktokolwiek w rządzie potrafi racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego miliony złotych z podatków ciężko pracujących Polaków idą na sponsorowane felietony w gasnącym programie telewizyjnym? Tego marnotrawstwa nie da się w żaden sposób obronić.


