Jeszcze przed oficjalnym startem sprzedaży było wiadomo, że ta książka narobi zamieszania. Nikt jednak chyba nie spodziewał się, że zamieszanie będzie aż tak duże i że stanie się ono faktem tak szybko.
„Reset. Jak Tusk wprowadzał Rosję do Polski" autorstwa Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego rozeszła się błyskawicznie, zanim jeszcze oficjalnie trafiła do sprzedaży. Cały nakład został wyprzedany przed startem kampanii sprzedażowej, co zmusiło wydawcę do zamówienia dodruku, zanim większość czytelników w ogóle zdążyła złożyć zamówienie.
To zdarza się naprawdę rzadko#
To jednak dopiero początek tej historii, bo w kolejnych dniach licznik nie zwalnia. Książka w pierwszej dobie sprzedaży osiągnęła status bestsellera, a w Polsce to nie jest tytuł rozdawany hojnie.

Żeby go zdobyć, trzeba przekroczyć próg dziesięciu tysięcy sprzedanych egzemplarzy. „Reset" ten próg pokonał bez większego trudu i zrobił to w ekspresowym tempie, które na polskim rynku wydawniczym zdarza się naprawdę rzadko.
Wyniki mówią same za siebie#
Nie jest to pierwszy raz, gdy Cenckiewicz i spółka udowadniają, że potrafią przykuć uwagę czytelników na masową skalę. Poprzednia wspólna książka autorów, „Zgoda", rozeszła się w stu tysiącach egzemplarzy, co w polskich realiach to wynik absolutnie wyjątkowy.
Tamten sukces sprawił, że na „Reset" wielu czekało z nieukrywaną niecierpliwością, a wyniki sprzedaży pokazują, że oczekiwania były więcej niż uzasadnione.

Temat, który porusza książka, trudno uznać za neutralny. Pytanie o to, jak kształtowały się relacje ekipy Donalda Tuska z Rosją, od miesięcy rozpala polską scenę polityczną i publiczną debatę, a autorzy wyraźnie postanowili wejść w sam jej środek. Czy „Reset" powtórzy wynik „Zgody" i dobije do setki tysięcy egzemplarzy? Przy takim początku to niemal pewne.


