Kiedy w grę wchodzą niewygodne pytania, rzecznik rządu Adam Szłapka zaczyna się gubić. Na ostatniej konferencji próbował cwaniakować, ale zaliczył gigantyczną kompromitację. W obronie prawdy stanął dziennikarz TV Republika, który na oczach całej Polski brutalnie sprowadził polityka na ziemię. A to był dopiero początek koszmaru rzecznika. W programie "Przyjaciele Republiki" publicysta Sławomir Jastrzębowski podsumował całą sytuację w niezwykły sposób.
Afera na 19 milionów Polaków i żałosne uniki Szłapki#
Sprawa jest arcypoważna. Dane 19 milionów Polaków wyciekły, a obywatele mają prawo wiedzieć, co władza z tym robi! Zamiast jednak gęsto się tłumaczyć, Adam Szłapka na konferencji prasowej postanowił zagrać va banque. Kiedy dziennikarz Telewizji Republika zadał mu twarde, niewygodne pytanie o ten gigantyczny skandal, rzecznik rządu wpadł w panikę.
Zamiast odpowiedzieć merytorycznie, Szłapka próbował sprytnie wykręcić kota ogonem i zaatakował reportera. Bardzo szybko się jednak przeliczył! Dziennikarz Republiki nie dał sobie wejść na głowę i zaserwował rzecznikowi tak ciętą ripostę, że ten po prostu zaniemówił. Polityk został dosłownie rozstawiony po kątach!
"Zgasić kogoś jak peta". Jastrzębowski trafia w punkt!#
Nagranie z tej upokarzającej dla Szłapki wymiany zdań błyskawicznie stało się hitem i trafiło pod lupę w programie "Przyjaciele Republiki". Prowadzący w studiu Sławomir Jastrzębowski, znany z niezwykle ostrego pióra i genialnego zmysłu obserwacji, nie zostawił na rzeczniku rządu suchej nitki.
Widząc, jak bezradny i malutki okazał się Szłapka w starciu z rzetelnym dziennikarstwem, Jastrzębowski skwitował to z klasą, ale i morderczą precyzją.
"Nie lubię używać niektórych sformułować, takich na przykład jak 'zgasić kogoś jak peta'. To takie brutalne jest. Ale czasem wydaje się adekwatne do zdarzenia. Mimo tej swojej brutalności językowej"
– stwierdził z kamienną twarzą w studiu, celnie punktując żałosną postawę polityka.
Bezlitosna pantomima na wizji. Nokaut totalny!#
To, co wydarzyło się chwilę później, to absolutny majstersztyk telewizyjny! Sławomir Jastrzębowski nie musiał już nic więcej mówić. Po wygłoszeniu tego komentarza, publicysta po prostu zamilkł, wziął do ręki swój telefon komórkowy i w wymownej ciszy... odegrał genialną pantomimę, w której z namaszczeniem gasi wyimaginowanego "peta" na ekranie smartfona.
Ten jeden błyskotliwy ruch całkowicie zdeklasował Adama Szłapkę. Jastrzębowski udowodnił, że arogancja władzy, gdy zderzy się z twardą rzeczywistością i ostrym piórem prawdy, zawsze kończy się tak samo - zgaszeniem.
Zobaczcie wideo:


